10 euro na godzinę

Sobota, 14 sierpnia 2010 (06:00)

Nadmorskie kurorty na północnym wybrzeżu Flandrii to najlepsze miejsce na podjęcie pracy w belgijskiej branży turystycznej. Nasi rodacy zatrudnieni w tamtejszych hotelach, restauracjach i tawernach zarabiają w granicach 10 euro na godzinę.

Zdjęcie

Belgijskie hotele zgłaszają zapotrzebowanie na wykwalifikowanych kucharzy /© Panthermedia
Belgijskie hotele zgłaszają zapotrzebowanie na wykwalifikowanych kucharzy
/© Panthermedia
Aż cztery lata od wejścia Polski do UE czekaliśmy na możliwość podjęcia legalnej pracy w belgijskich hotelach i restauracjach. Większość profesji z branży gastronomiczno-hotelarskiej nie została wpisana na listę zawodów deficytowych.

Wskutek czego obowiązywały w tym sektorze pozwolenia na pracę, które władze belgijskie przyznawały z niechęcią. Sytuacja ta zmieniła się dopiero po pełnym otwarciu rynku pracy w maju 2009 roku. Teraz już nic nie stoi na przeszkodzie w podejmowaniu legalnego zajęcia w belgijskiej branży turystycznej.

Nadmorskie kurorty

Reklama

Najwięcej ofert pracy w sektorze gastronomiczno-hotelarskim oferują nadmorskie kurorty na północnym wybrzeżu Flandrii. Strefa najpopularniejszych belgijskich wczasowisk obejmuje piętnaście miejscowości położonych pomiędzy Het Zoute i De Panne, na wschód i zachód od Ostendy.

Naszych rodaków pracujących w tawernach, hotelach i okolicznych parkach rozrywki można też spotkać w Knokke, Hist, Het Duinbergen i Zeebrugge. Na wybrzeżu i w jego bliskich okolicach jest też sporo kempingów i schronisk młodzieżowych, które wraz z rozpoczęciem sezonu szukają nowych pracowników.

Jedną z osób, która podjęła pracę na belgijskim wybrzeżu jest Jacek z Gliwic. - W znalezieniu zajęcia pomogła mi koleżanka ze studiów, rodowita mieszkanka Ostendy. Dzięki jej poleceniu trafiłem do miejscowej tawerny - mówi Polak.

- Przez trzy miesiące pracowałem jako pomocnik w kuchni. Najpierw zajmowałem się sprzątaniem i myciem naczyń. Potem przyszła kolei na pomoc w szykowaniu potraw. Patroszyłem ryby, przygotowywałem sałatki z krabów, krewetek i śledzi. Przez ten niezbyt długi okres Polak odłożył prawie 4 tys. euro.

- Wszystko dzięki darmowemu wyżywieniu i zakwaterowaniu, które zapewnił mi pracodawca - wspomina Jacek. - Nie był to wprawdzie żaden luksus, bo spałem na zwykłym materacu rozłożonym na zapleczu tawerny.

Ach ten język...

Większość Polaków wyjeżdżających do Belgii próbuje swego szczęścia w kosmopolitycznej Brukseli. Tamtejsze hotele i restauracje oferują co prawda wiele miejsc pracy, ale duża konkurencja ze strony studentów i imigrantów z innych państw świata sprawia, że nie jest o nią wcale łatwo. Lepiej więc pojechać do takiej Antwerpii, Gandawy, Charleroi czy Brugii.

Najlepszym sposobem na znalezienie zajęcia w restauracji, kawiarni czy pubie jest chodzenie od lokalu do lokalu i pytanie o pracę. Niestety jest to bardzo trudne w sytuacji, gdy nie zna się żadnego z dwóch wiodących języków używanych w Belgii. W zależności od regionu mówi się w tym kraju po francusku (Walonia - południowa część Belgii) lub flamandzku (odmiana niderlandzkiego). Tego ostatniego języka używa się głównie na północy kraju.

Na szczęście można się jeszcze dogadać po angielsku, ale nie zawsze gwarantuje to znalezienie pracy. - Chcąc pracować w Belgii na stanowisku kelnera lub barmana musisz znać podstawy francuskiego lub flamandzkiego. W przypadku recepcjonistów znajomość jednego z tych języków jest wręcz konieczna - mówi Jacek. - Radziłbym szukać pracy na północy kraju. Znacznie więcej osób mówi tam po angielsku lub niemiecku.

Ile można zarobić

Wysokość minimalnych stawek w branży hotelarsko-gastronomicznej regulują osobne przepisy. W porównaniu z innymi krajami są one dość wysokie. Minimalna stawka dla większości stanowisk w tym sektorze wynosi 10,23 euro na godzinę. To znaczenie więcej niż np. w Niemczech czy Irlandii.

Do najbardziej poszukiwanych pracowników hoteli należą pokojówki. Oferty pracy w tym zawodzie można spotkać nawet w polskiej prasie i internecie. Belgijskie hotele zgłaszają też zapotrzebowanie na wykwalifikowanych kucharzy.

Do podjęcia pracy w kuchni niezbędne jest 2-letnie doświadczenie. Choć znajomość języków jest tu mniej istotna niż umiejętności, to i tak większość pracodawców wymaga by ich pracownicy mówili chociaż po angielsku. Z powodu bariery językowej nie mamy większych szans na podjęcie pracy w sieciowych hotelach o najwyższym standardzie usług.

Osoby pracujące w belgijskich hotelach i restauracjach mogą liczyć na dodatkowe świadczenia. Zatrudnionemu na nocnej zmianie recepcjoniście i pracownikowi obsługi hotelu przysługuje dodatek wysokości 1,12 euro na godzinę.

Pracodawcy są też zobowiązani wypłacać pieniądze za pracę w niedzielę i święta. Maksymalna wysokość takiego świadczenia wynosi 12 euro na dzień. Osoby dojeżdżające do pracy środkami komunikacji publicznej lub własnym samochodem mogą liczyć na zwrot poniesionych kosztów.

Maciej Sibilak

Wysokość stawek minimalnych w branży hotelarsko-gastronomicznej: kucharz - 12,87 euro/godz. pomocnik kucharza - 10,23 euro/godz. pracownik mycie naczyń - 10,23 euro/godz. kelner - 10,62 euro/godz. pomocnik kelnera - 10,23 euro/godz. recepcjonista - 1817 euro/mies. pokojówka - 10,23 euro/godz.

Artykuł pochodzi z kategorii: Kategoria główna

Więcej na temat:wysokość | kurorty
POLECANE zwiń